Kwestia pochówku pary prezydenckiej na Wawelu
Wawel stał się przyczyna poróżnienia narodu polskiego skupionego w żałobie po śmierci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz towarzyszących mu 95 osób. Padło pytanie: czy Lech Kaczyński zasługuje na Wawel. Trzeba przyznać, iż jest ono nie tylko nie na miejscu, ale również kipi obłudą. Jak można w obliczu tragedii kłócić się o miejsce pochówku? Wawel nie jest przecież miejsce spoczynku świętych, tylko osób, które od wieków rządziły Polską. Wśród polskich królów znajdowali się też tacy, którzy nie byli godni swego szlacheckiego tytułu. Byli też tacy, którzy z chęcią gotowi byli zaprzedać Polskę. Dlatego właśnie prędzej można by powiedzieć, że to Wawel nie zasługuje na Lecha Kaczyńskiego, który w całym okresie pełnienia funkcji najważniejszej osoby w kraju ani razu nie splamił swego tytułu, a ponadto zależało mu przede wszystkim na dobru Polski.
Zaledwie kilka godzin po tragedii prezydenckiego samolotu TU-154 w Smoleńsku zarówno strona polska jak i rosyjska wykluczyły całkowicie możliwość, iż do upadku samolotu mogły przyczynić się osoby trzecie. Owo zachowanie było wyjątkowo nieodpowiedzialne, gdyż w momencie śmierci głowy państwa oraz wielu ważnych funkcjonariuszy państwowych należy dokładnie zbadać przyczynę ich śmierci, szczególnie jeśli stracili oni życie poza granicami Polski, nie wykluczając żadnych z możliwości. Nagranie naocznego świadka, które bardzo łatwo można znaleźć w Internecie, jest wystarczającym dowodem na to, by wziąć pod uwagę zamach jako przyczynę śmierci pasażerów samolotu TU-154. W sprawie tak poważnej jak ta, nie można sobie pozwolić na ignorowanie dowodów oraz wykluczanie teorii jeszcze przed rozpoczęciem śledztwa.
To bardzo trudny i niewygodny temat. Jednakże warto go podjąć szczególnie teraz, w okresie kampanii wyborczej. Media oraz partia rządząca zarzucają bratu tragicznie zmarłego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że ten wykorzystuje jego śmierć, by torować sobie przy pomocy współczucia narodu drogę do władzy. Oczywiście tego typu pomówienia są na wyjątkowo niskim poziom. Nikt nie wydaje się uważać, że Jarosław Kaczyński po prostu chce dokończyć dzieło poległego brata, by jego trud oraz śmierć nie poszły na marne. Oczywiście tego typu zarzutami kandydat na prezydenta z PO Bronisław Komorowski zyskuje poparcie. W rzeczywistości jednak to on wykorzystuje śmierć Prezydenta, by zarzucać swojemu rywalowi żerowanie na cudzej śmierci. Spokojne zachowanie oraz milczenie Jarosława Kaczyńskiego Platforma Obywatelska traktuje jako objaw agresji.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych faktów w postępowaniu śledczym w celu wyjaśnienia przyczyn tragedii jest fakt, iż po przywiezieniu ciał ofiar smoleńskiej katastrofy do Polski nie wykonano na żadnym ciele sekcji zwłok. Oczywistym jest, iż ciała, które były zmasakrowane i rozczłonkowane nie nadawały się do sekcji, jednakże były również ciała zachowane w dobrym stanie, na których wręcz powinno się przeprowadzić badanie. Szczególnie jeśli chodzi o ciało tragicznie zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Prokuratura przede wszystkim powinna sprawdzić czy ciało przewiezione w trumnie rzeczywiście należy do prezydenta i ewentualnie zbadać przyczyny zgonu. Nie tylko dzięki temu można by wykluczyć teorie o zamachu jak również ustalić, co tak naprawdę się stało. Czy prezydent zginął na wskutek uduszenia, spalenia, uderzenia? Nie możemy przecież we wszystkim ufać stronie rosyjskiej, szczególnie w tak ważnej sprawie.